Home   Ściągamy pieluszkę tego lata!

Ściągamy pieluszkę tego lata!

Nadeszły upragnione ciepłe dni. Wielu Rodziców, których Dzieci korzystają z pieluszek jednorazowych zastanawia się, czy lato to dobry moment na rozpoczęcie nauki korzystania z nocniczka, nawet jeśli dziecko jest jeszcze dość małe. Odpowiem krótko na te wątpliwości: Tak, jest to idealny moment, a im wcześniej tym lepiej.

 

Czy już kilkumiesięczne dziecko można „odpieluchować”?

Oczywiście! Każde dziecko rodzi się z zestawem sygnałów, które pomagają nam dorosłym zrozumieć kiedy i jaką potrzebę dziecka mamy zaspokoić. Głód, nieodpowiednia temperatura, dyskomfort, brak poczucia bezpieczeństwa- to wszystko dziecko sygnalizuje nam w sposób instynktowny poprzez płacz, pojękiwanie, napinanie się. Potrzeba fizjologiczna oddania moczu lub kału jest w tej samej grupie potrzeb pierwotnych i dlatego jest sygnalizowana w podobny sposób- niepokojem, płaczem, prostowaniem nóżek. To my zakładając pieluszkę jednorazową i zmieniając ją dopiero, gdy jest przemoczona oduczamy niemowlę sygnalizowania tej potrzeby, gdy jeszcze można jej zaradzić. Czy czasem nie zdarza się tak, że Twoje Dziecko jest najedzone, utulone, zdrowe, ma ciepło i sucho, a jednak jest niespokojne? Możliwe, że jest to moment, w którym daje Ci do zrozumienia „Chce mi się siusiu, pomóż mi!”. A może Twoje Dziecko załatwia się w momencie, gdy ściągasz mu pieluchę lub tuż po zmianie na nową? Gdy ja dowiedziałam się o możliwych przyczynach tych niezrozumiałych dla mnie sytuacji i postanowiłam spróbować nowo poznanej metody, okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Zaczęłam lepiej rozumieć mojego Synka i odpowiadać na jego potrzeby, on stał się spokojniejszy i jakby dojrzalszy. Do tego zużywaliśmy mniej pieluszek, a tym samym mocno ograniczyliśmy wydatki z nimi związane.

 

„Nie chcę stresować mojego dziecka zbyt wczesnym sadzaniem na nocnik…”

Często słyszę to od Mam, sama też tak uważałam zanim poznałam metodę NHN- Naturalną Higienę Niemowląt. Ustalmy coś na samym początku: sadzanie dziecka na nocniku i wymaganie, żeby zrobiło siusiu w momencie, gdy tylko nam to odpowiada jest dla dziecka niezrozumiałe i stresujące. Natomiast w momencie, gdy wczuwamy się w to, co sygnalizuje nam dziecko i jesteśmy gotowi pomóc mu załatwić potrzebę fizjologiczną nawet, gdy dla nas dorosłych jest to w danym momencie uciążliwe – dziecko czuje się zrozumiane i zaczyna korzystać z proponowanego nocniczka, czy choćby zwykłej miski. Twoje Dziecko uczy się wtedy co najmniej dwóch bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze – tego, że jego potrzeby zostają wysłuchane i może liczyć na bliską mu osobę. Po drugie – tego, że załatwianie potrzeb fizjologicznych nie do pieluszki jest przyjemne (suchość, czystość), a to powoduje chęć załatwiania się w ten sposób w przyszłości, co w efekcie daje początek nauki kontroli pęcherza i zwieraczy. NHN zakłada więc, że pozwalamy i pomagamy dziecku załatwić się w sposób naturalny, instynktownie pożądany. Zapomnijmy więc o tzw. treningu nocniczkowym, który przeprowadzony bez odpowiedniego przygotowania może być dla obu stron bardzo nieprzyjemny. Prawidłowo przeprowadzony, prawdziwy trening nocniczkowy (najlepiej skonsultować się ze specjalistą lub zagłębić w odpowiedniej lekturze) jest ponoć bardzo skuteczny i prawdopodobnie szybszy. Nie mniej, według mnie jest mniej instynktowny i naturalny niż NHN oraz wymaga wyjątkowej dyscypliny opiekuna, gdyż o sukcesie w tej metodzie decydują szczegóły. Metoda ta jest nieraz stosowana w warunkach terapeutycznych, w trudniejszych przypadkach, zwłaszcza u większych dzieci. W warunkach domowych polecam bardziej naturalną i przyjemną metodę jaką jest NHN.

 

Czy każde dziecko nadaje się do pracy metodą NHN?

Jeśli mama lub inny opiekun chce spróbować, to tak. Czy Twoje Dziecko ma kilka miesięcy, czy ponad rok warto zacząć już teraz, zwłaszcza latem, gdy nosi się mniej ubranek, a dodatkowo, w razie czego łatwiej wszystko wysuszyć. Jeśli Twoje Dziecko ma już skończone dwa lata, również zachęcam do wypróbowania tej metody. Praca z większym dzieckiem jest trochę trudniejsza (przez np. powstrzymywanie kału, czy generalnie, rozwojowy bunt), ale i tak musi się ono nauczyć, nie marnuj więc czasu. Nie czekaj, aż dziecko samo zrozumie, że powinno załatwiać się do toalety. To naprawdę nieprzyjemne chodzić z własnymi odchodami przez 2-3 lata swojego życia.

Moje Dziecko było bardzo absorbującym niemowlakiem, często płakało, nie wiedziałam więc czy dam radę dołożyć sobie jeszcze ciągłe obserwowanie go, przebieranie a także sprzątanie i pranie po wpadkach. W naszym otoczeniu było w tamtym okresie kilka utrudnień organizacyjnych (np. związanych z suszeniem prania, czy utrzymaniem odpowiedniej temperatury w pomieszczeniu), a jednak spróbowałam, starałam się najlepiej jak potrafię. Po ok. 4 miesiącach wysiłków dostawałam jasne sygnały werbalne o zbliżającym się siusiu (Syn miał wtedy ponad rok). Zimą uczyłam Synka, że warto wytrzymać aż mama wniesie go na III piętro, rozbierze z kombinezonu i ustawi nad toaletą, aby pupa pozostała sucha i ciepła (a przecież to bardzo ważne zimą:). Odnieśliśmy niejeden sukces. Oczywiście, popełniałam też błędy, miałam kryzysy i niepowodzenia oraz napotykałam trudności zewnętrzne, które spowalniały lub uniemożliwiały nam drogę do życia wolnego od pieluszki. Ale dokonaliśmy tego! Ja, mój Syn, ale i jego Tata, Babcie i inne osoby zaangażowane w jego opiekę podczas mojej nieobecności. Na bilans dwulatka Syn poszedł już bez pieluchy (ku zdziwieniu i ogromnej dumie pediatry), a krótko potem nastały też suche noce bez potrzeby pieluszkowej asekuracji. Noce stały się tym samym spokojniejsze a poranki bardziej przewidywalne.

 

Spróbujcie!

Podoba Ci się taka wizja, ale nie wiesz, czy sobie poradzisz? Wierzę, że jeśli możesz swobodnie być jeszcze z dzieckiem w domu, masz w miarę dogodne warunki mieszkaniowe i poparcie bliskich – poradzisz sobie świetnie, pewnie nawet lepiej i szybciej niż ja. Póki jesteście razem w domu lub Twoja praca nie wymaga pełnego zaangażowania wykorzystaj ten czas na nauczenie swojego Dziecka ważnych umiejętności. Zobaczysz ile satysfakcji i spokoju da Ci to w okresie przygotowań do żłobkowej lub przedszkolnej przygody lub też, gdy będziecie oczekiwać młodszego rodzeństwa.

Na szkoleniu przedstawię Ci metodę NHN i możliwości jej wykorzystania krok po kroku. Opowiem swoją historię, a co ważniejsze podam Ci gotowe wnioski i rozwiązania względem trudnych kwestii. Poćwiczymy też jak trzymać dziecko za pomocą specjalnych lalek. Podpowiem jakiego rodzaju ubranek i innych tekstyliów używać w danym okresie oraz jaka dieta może utrudniać osiąganie sukcesów w pierwszym stadium nauki. Rodzice alergików zyskają nowe informacje, o których nie mówi się w gabinetach lekarskich, a które są bardzo pomocne choćby przy rozszerzaniu diety.

Jeśli jesteś zainteresowany wzięciem udziału w szkoleniu jeszcze w lipcu – zapraszam do kontaktu! Wyślij swoje zgłoszenie klikając w ten link.