Home   Artykuły   Inwestycja w rozwój Dziecka, czyli tak naprawdę w co?

Inwestycja w rozwój Dziecka, czyli tak naprawdę w co?

W tym artykule podzielę się z Tobą swoimi doświadczeniami dotyczącymi wyborów jakie w obecnych czasach musi podejmować młody Rodzic dbający o rozwój swojego Dziecka.

Zacznę od tego, że żyjemy w czasach przesyconych trudnym konsumenckim wyborem, nie omija to oczywiście młodych Rodziców. Na rynku dziecięcym, swego rodzaju żyle złota dla producentów, pojawiają się wspaniałe gadżety ułatwiające pielęgnację i opiekę nad noworodkiem, niemowlakiem i tzw. małym dzieckiem. Jest to rynek dochodowy, gdyż jest często oparty na rodzicielskim… LĘKU. Naturalnym lęku o zdrowie i rozwój Dziecka, dodatkowo przez producentów podsycanym (np. „Dlaczego miałabyś przestać chronić swoje dziecko?”).

Patrząc wstecz na warunki rynkowe w jakich wychowali nas nasi Rodzice, a ich nasi Dziadkowe widzimy, że obecnie mamy dostępne rozwiązania dla każdego problemu (pieluszki na całą noc, obiadki w słoiku do szybkiego podgrzania i serwowania, poręczne wózki, leżaczki do wanienek, rozpuszczane w wodzie mleko i kaszki czy choćby wygodnie rozpinane ubranka oraz wiele innych). Pokolenie obecnych Dziadków może mieć wrażenie, że już bardziej ułatwić się nie da, nie mniej dla Rodziców wychowanie samodzielnego Dziecka wcale nie wydaje się proste:) Bierze się to między innymi stąd, że nie zawsze proponowane produkty dziecięce pomagają rozwijać się Dziecku. Oczywiście, nieraz przynoszą krótkoterminową ulgę Rodzicowi, ale tym samym przedłużają niesamodzielność Dziecka. Poniżej będę podawać pogrupowane przykłady.

Jak dokonywać wyborów?

Moje wybory co do zaopatrzenia dziecka w potrzebne akcesoria były dyktowane określonym budżetem, czyli jak to w takich sytuacjach bywa – zdrowym rozsądkiem. Zamiast kupować wszystko, co było dostępne dla danej niemowlęcej potrzeby starałam się wybierać to, co jest najbardziej niezbędne i pomagające w usamodzielnianiu się Synka. Nieraz uniknęłam dzięki temu sporych wydatków na rzeczy, które znajomi szybko wpisali na listę bezsensownych pożeraczy pieniędzy. Takie podejście pomogło mi również przy wyborze artykułów, takich jak stolik do karmienia, fotelik, czy wózek- spełniających najważniejsze zadania, pozostając za razem w optymalnej cenie. Jeśli nie musisz ograniczać się w wydatkach i możesz pozwolić sobie na rzeczy z najwyższej półki dla swojego Dziecka to masz w tych kwestiach po prostu więcej swobody i ciesz się tym. Każdy chce przecież mieć wygodne życie i przebywać w przyjemnym otoczeniu. Jednakże jakkolwiek duża nie byłaby suma, którą możesz wydać na dziecko polecam kierować się dobrą zasadą:

CZY TEN ZAKUP WPŁYNIE POZYTYWNIE NA ROZWÓJ MOJEGO DZIECKA? CZY POMOŻE MI DBAĆ O ZAPEWNIENIE WARUNKÓW CODZIENNEGO ROZWOJU?

ROZWÓJ to coś, o czym naprawdę warto pamiętać, gdy otwieramy nasz portfel. Aby przybliżyć temat, podaję konkretne przykłady dla ułatwienia układające się w znajome słowo (no prawie:).

 

RODZINNIE SPĘDZANY CZAS

ODPOWIEDNIE ODŻYWIANIE

ZABAWKI i ZAJĘCIA EDUKACYJNE

WCZESNE ODPIELUCHOWANIE

USAMODZIELNIANIE

JĘZYKI OBCE

Ja nie żałowałam i nie żałuję przeznaczać czasu lub pieniędzy na powyższe zagadnienia. Chcę Ci je przybliżyć.

 

Rodzinnie spędzany czas

Rodzinnie spędzany czas to taki, w którym po prostu jesteśmy razem z najbliższymi.  Nie ważne czy razem gotujemy, a nawet sprzątamy, czy idziemy na spacer lub bawimy się w potwora- kanapkę, czy też wykupujemy karnet na basen lub wejście na szaloną zabawę na placu zabaw w centrum handlowym. Każdy z nas ma swoje możliwości czasowe i finansowe a także określone zasoby energii. Ważne, aby czas spędzać razem i szukać okazji do uczenia Dziecka wartości, na których Ci zależy.

Będąc razem dbaj  o rozwój emocjonalny swojego Dziecka, ucz go empatii (wczuwania się w inną osobę), szacunku, miłości,  odpowiedniego wyrażania emocji, spokoju. Dużo opowiadaj, rozmawiaj i tłumacz (w granicach możliwości dla danego wieku oczywiście). Pamiętaj jednak, że Dziecko najszybciej uczy się przez tzw. modelowanie- czyli odwzorowywanie ruchów, słów i całych scen, które podpatrzyło u bliskich. Ostatnio przeczytałam, że czasem widzimy w zachowaniu naszych Dzieci coś, czego nie chcielibyśmy widzieć, a niestety nauczyły się tego od nas… Bądźmy wszyscy świadomi tego, co mimochodem przekazujemy (nie tylko swoim) Dzieciom.

Ilość, czy jakość?

Kolejna ważna kwestia: jakość spędzonego czasu jest ważniejsza niż ilość. Jeśli pracujesz możesz mieć nieraz wyrzuty sumienia, że nie spędzasz z Dzieckiem wystarczająco dużo czasu. Musisz jednak pamiętać, że uczysz swoje Dziecko, nawet gdy się nie widzicie, np. zaradności, przedsiębiorczości, czy odporności psychicznej. Dziecko skorzysta z tego pod warunkiem, że gdy stęsknione zobaczy Cię pod koniec dnia, Ty będziesz mieć dla niego czas. I tutaj też sprawa jest bardzo indywidualna. Jedni Rodzice wolą wyjść z Dzieckiem z domu, by wziąć razem udział w zajęciach lub odpocząć po pracy przy kawie, podczas gdy ich Dziecko bawi się w tej samej sali klockami z innymi maluchami spotkanymi w bawialni. Jeszcze inni Rodzice będą tulić Dziecko na kanapie czytając książkę, a to będzie oglądać swoje książeczki lub bawić się układankami. Dzieci, które potrzebują dużo ruchu będą namawiać Rodziców na szalone zabawy na podłodze przed wieczornym rytuałem lub zmotywują rodzica do wyjścia na dwór (nawet te, które jeszcze nie mówią, np. swoim marudnym nastrojem:). I choć Dzieci uwielbiają się bawić z Rodzicami, to czasami wystarczy im nasza obecność i możliwość podzielenia się nowym odkryciem, czy umiejętnością.

Jeśli nie pracujesz lub Twoim Dzieckiem opiekuje się rodzina w domu, ma ono wiele okazji do wspólnej, rodzinnej zabawy i nauki. Jest to bezcenne. Rodzic to pierwszy i najlepszy nauczyciel, zmotywowana Babcia oczywiście też:). Oczywiście nieraz zajmowaniu się Dziećmi w domu również towarzyszy brak motywacji powodowany zmęczeniem i monotonią, czasem nawet w większym stopniu niż, gdy pracuje się zawodowo. Jeśli nie pracujesz polecam z własnego doświadczenia wykorzystać czas razem na nauczenie Dziecka samodzielności (jedzenie, picie, załatwianie potrzeb fizjologicznych, mycie rączek, samodzielna zabawa itd.). Będzie mu ona bardzo potrzebna, a tym trudniejsza do nauczenia im później się za nią zabierzecie (a czasem trzeba niespodziewanie wrócić do pracy, czy też zająć się drugim dzieckiem, które właśnie przyszło na świat).

Podsumowując

Niezależnie od tego ile czasu spędzasz z Dzieckiem dbaj o to, aby będąc razem Dziecko uczyło się od Ciebie wartościowych rzeczy: dbania o bliskich, rozwijania pasji i umiejętności, czytania książek, estetyki w otoczeniu, kontroli emocjonalnej, odpowiedniego relaksu itd. Od tego ma przede wszystkim swoich Rodziców, nie delegujmy tego tylko i wyłącznie na inne osoby (opiekunów, żłobek i przedszkole), będziemy lepiej znać i rozumieć nasze Dzieci.

W co więc warto czasowo, ale i finansowo inwestować w odniesieniu do spędzania czasu razem? Warto inwestować we wspólne wyjścia z Dzieckiem, odwiedzanie rozmaitych placów zabaw, wyjazdy (np. na wieś) i atrakcje. Nawet jeśli Dziecko jest malutkie może Ci towarzyszyć np. w restauracji, czy podczas imprezy przyjaznej dla rodziców. Nie musisz rezygnować z całego wcześniejszego życia, Dziecko może i chce być tam gdzie Ty (gdyby było inaczej, na pewno Cię o tym powiadomi).

A gdyby robienie upamiętniających zdjęć wypadło Ci z głowy… Wszystkie zdjęcia będą w Twojej głowie, uwierz:)

Anna Pawłowska

Happy Endo

 

2 komentarz-e/y

Odpowiedz na „ElizaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*